Pomimo uroczystej obietnicy piekło trwa dalej

Ciekawa książka Noc która się nie kończy

Ewolucja wstrząsającego zjawiska

Andrea Pitzer podjęła się tytanicznej pracy w swojej publikacji Noc, która się nie kończy. Historia obozów koncentracyjnych, która nie ogranicza się wyłącznie do czasów II wojny światowej i co gorsza nie było wtedy ani pierwszym, ani ostatnim takim miejscem. Autorka dzieli obozy na dwa główne: koncentracyjne i pracy, przy czym wskazuje, że pierwsze z nich, które miały na celu prewencyjne przetrzymywanie ludności cywilnej, pojawiło się po raz pierwszy na Kubie pod koniec 1800 roku (!). Wtedy to hiszpański kapitan Weyler zamknął ponad pół miliona Kubańczyków w prowizorycznych obozach, z czego ponad sto tysięcy zmarło w wyniku głodu i chorób. Dwa lata później Stany Zjednoczone, mimo wyraźnego potępienia takich zachowań, utworzyły swój własny obóz na Filipinach, prowadząc tam kolonialne eksperymenty. To właśnie te dwa wydarzenia i miejsca autorka obarcza winą za utorowanie drogi internowania cudzoziemców podczas I wojny światowej oraz ekstremalnych obozów zagłady, będących wytworem nazistowskich Niemiec oraz Gułagów.

Książka pod każdym względem zasługuje na uznanie, nie tylko ze względu na powagę tematu, ale przede wszystkim skalę materiału badawczego, który został zebrany nad wyraz skrupulatnie, detalicznie, bez pominięcia materiałów ilustracyjnych, zdjęć i map oraz powołania się na opinię naukowców. Co ważne autorka stara się śledzić losy tych, którzy ocaleli, zastanawiając się jak poradzili sobie z życiem po obozie, kto (jeśli w ogóle) im pomógł oraz w jaki sposób radzą sobie z tym, co przeżyli. Brakuje tu krzyczących aktywistów, nikt nie domaga się swoich praw. Jest tyko ulga i chęć życia dalej. W spokoju, w ciszy, bez bólu i głodu. Co wstrząsające poszukiwania aktywnych obozów koncentracyjnych ustają dopiero z początkiem XXI wieku, na Kubie, co oznacza tylko tyle, że kolejny z nich został odnaleziony. I z pewnością nie jest ostatnim działającym tego typu.

Dlaczego jeszcze istnieją?

Co wstrząsające, historia obozów nie kończy się wyłącznie jako narzędzie II wojny światowej, ale będzie istniała dalej, powtarzając się z przerażającą częstotliwością. Przede wszystkim autorka stara się dociec jak to możliwe, że okrucieństwa tego typu trwały i latami nie miały możliwości ujawnić się na świecie, omijając radary władz, organizacji dobroczynnych czy aktywistów walczących o prawa człowieka. Powojenne obozy powstawały masowo w Chinach i Korei (niektóre istnieją do dzisiaj), a Gułagi nie zakończyły swojego funkcjonowania aż do lat 90. XX wieku. Okazuje się, że nawet Brytyjczycy posiadali swoje, których nadal używali za granicą. Liczba obozów w Afryce, ze względu na skąpy materiał badawczy nie jest wielka, ale również zaznacza skalę problemu.

Book obraz obywatelstwa katemangostar - www.freepik.com